facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Kup pan siekacz niedźwiedzia jaskiniowego;-)

W dniach 24-25 marca 2001 roku na Wydziale Nauk o Ziemi odbyła się XXVII Sosnowiecka Giełda i Wystawa Minerałów i Skamieniałości. Na wystawie można było zobaczyć wiele interesujących eksponatów, wiele z nich można było kupić. I tak na przykład niewielki siekacz niedźwiedzia jaskiniowego z plejstocenu kosztował tylko 10 zł. Przeczytaj relację z "Gazety Wyborczej". Niektóre okazy skamieniałych amonitów na Giełdzie Minerałów i Skamieniałości można było kupić już za złotówkę, a najtańsze trylobity i jeżowce za 8 zł. Choć ceny nie były wygórowane, kolekcjonerom nie udało się wiele sprzedać. Zbyt dużym zainteresowaniem nie cieszył się także odlany w silikonie trop krwiożerczego dinozaura, który miał być hitem XXVII Wystawy i Giełdy, Minerałów i Skamieniałości, zorganizowanej na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego. - Tropy dilophosaura znaleziono w Górach Świętokrzyskich. W Warszawie szły jak świeże bułeczki, tu nawet obniżyliśmy cenę i niewiele to dało - mówi Paweł Woźniak, geolog, pracownik Państwowego Instytutu Geologicznego. Skarby w ogródku Ceny tych okazów nie zawsze są adekwatne do włożonej pracy. Ale dla prawdziwego pasjonaty i zbieracza minerałów oraz skamieniałości nie są to powody do płaczu. - Faktem jest, że to hobby dla wielu z nas jest także jedynym sposobem na utrzymanie rodziny, ale jakoś sobie radzimy - mówi Jerzy Kaliczek z Piekar Śląskich, który od 20 lat zbiera skamieniałości. Jego przygoda zaczęła się przez przypadek. - Żona kupiła córce książeczkę o minerałach, ale tylko ja to przeczytałem - śmieje się. - Kiedy przerzucałem kartki tej książeczki, nie mogłem uwierzyć, że w Polsce można znaleźć tyle pięknych minerałów - mówi Kaliczek. - Minerały i skamieniałości można znaleźć wszędzie. Polska także jest jednym z takich miejsc, które kryje w ziemi wiele skarbów - tłumaczy Arnold Miziołek, kolekcjoner z Wrocławia. Jednym z takich "cudownych" miejsc jest Nowa Ruda na Dolnym Śląsku. Tam właśnie doświadczony poszukiwacz ma szansę znaleźć skamieniałe drzewa sprzed 240 mln lat. Wiele cennych znalezisk pochodzi także z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Zaraźliwa pasja Do odkopania tych niezwykłych okazów czasami wystarczy tylko młotek i łopata. - Minerały są dookoła nas. W ogródku na przykład znajdziemy kwarc - tłumaczy Marek Niemiec z Dąbrowy Górniczej. Należy do tych ludzi, którzy całkowicie poświęcili się pasji. Takim samym zapaleńcem jest jego szwagier, Andrzej Bezkorowajny z Brzeska. Ostatnio był w Tanzanii i od ponad półtora tygodnia jeden z hoteli w Longido nie ma już podjazdu. - Okazało się, że podjazd był z zoizytu, a w zoizycie był rubin. Po tym odkryciu wszyscy wycieczkowicze zamiast zwiedzać, chodzili z nosami przy ziemi - śmieje się jego siostra Barbara, która za kręgiem polarnym z mężem i córką zbierała granaty. Katarzyna Piotrowiak ("Gazeta Wyborcza", poniedziałek, 26 III 2001)

Skróty

Biuletyn Informacji Publicznej
Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.