facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

"Delfiny i wieloryby" film 3D i wykład

Centrum Studiów nad Człowiekiem i Środowiskiem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprasza na projekcję filmu Delfiny i wieloryby 3D, organizowaną w ramach XVII cyklu wykładów: Wybrane problemy ekologii i ochrony środowiska. Komentarz do filmu wygłosi pani Katarzyna Guzek - Koordynatorka na rzecz mórz i oceanów Greenpeace Polska.

Spotkanie odbędzie się w czwartek 13 listopada o godz. 16.00 w kinie Orange IMAX w Katowicach przy ul. Gliwickiej 44. Osoby nie uczestniczące w całym cyklu wykładów a zainteresowane spotkaniem mogą kupić bilety w kasach Kina IMAX.

O wykładzie:

W ostatnie wakacje na plaży w Mielnie znaleziono morświna.
Morświn to bliski krewny orek i delfinów, jak one należy do waleni. W Bałtyku żyje ich zaledwie garstka: nie więcej niż 1000 sztuk. Niezwykle rzadko więc można je spotkać u naszych wybrzeży. Najczęściej wynurzającą się nad wodą przednią część głowy tego ssaka można dostrzec w okolicach zatoki Puckiej. Jednak takie spotkania są skrajnie rzadkie. Większa część bałtyckiej populacji zasiedla zachodnią część naszego morza. Jednocześnie jest to jedyny gatunek waleni, który na stałe zamieszkuje Bałtyk.Morświn znaleziony na mieleńskiej plaży był martwy...
 Paradoksalnie liczebność populacji tych zwierząt szacuje się na podstawie znalezionych nieżywych osobników lub odłowionych przypadkowo, zaplątanych w rybackie sieci. Trudno uwierzyć, że przez stulecia na Bałtyku, tak jak na Morzu Północnym i Atlantyku, wielorybnicy odławiali morświny dla mięsa i tłuszczu. W XX wieku, gdy polowania na te walenie ustały, zagrożeniem stały się "zimy stulecia - które więziły morświny w krach lodowych. Dziś skrajnie przerzedzonemu gatunkowi zagrażają, obok niezmiennego rybołówstwa, także hałas i turystyka.

Nie tylko na Bałtyku walenie wołają o ratunek. Na wszystkich morzach i oceanach naszego globu populacje morskich ssaków nie przypominają tych sprzed epoki wielorybnictwa. Polowanie na wieloryby, znane z szant i pieśni morza, jawiące się jako walka z żywiołem, własnymi słabościami i jako prawdziwie męskie życie szybko przekroczyło ramy walki o przetrwanie a stało się przemysłem i jatką tysięcy zwierząt rocznie. Dziś coraz rzadziej można spotkać radosne podskoki delfinów, czy sylwetki większych morskich ssaków. Żal ich nam, gdyż intuicyjnie je lubimy: wiemy, że są inteligentne jak szympansy i niemal jak my sami, że lubią się bawić, "śpiewają- opiekują się sobą wzajemnie i... nami, ludźmi, gdy, na przykład, powierzamy im dzieci, których zaburzenia rozwoju kwalifikują się do delfinoterapii. Narastający żal skłania do działania. Liczne organizacje międzynarodowe, naukowcy i zwykli ludzie zastanawiają się, co zrobić i jak dla uratowania ginących gatunków wielorybów, delfinów, orek. Problem nie jest łatwy, gdyż pogodzić trzeba rybołówstwo, przemysł i turystykę w idei zrównoważonego rozwoju. A w tym wszystkim chodzi o to, aby u wybrzeży Bałtyku, Atlantyku, u brzegów Grenlandii, Islandii, spotykać przy plaży wesołe, żywe morskie ssaki.

opracowanie dr Agnieszka Babczyńska i CSCS

Harmonogram wykładów

Skróty

Biuletyn Informacji Publicznej
Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.