facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Wykład – „Od szkodnika do sprzymierzeńca, od pasożyta do symbionta - podróż w krainę mszyc”

Centrum Studiów nad Człowiekiem i Środowiskiem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprasza na wykład „Od szkodnika do sprzymierzeńca, od pasożyta do symbionta - podróż w krainę mszyc”, organizowany w ramach XVIII cyklu wykładów: „Wybrane problemy ekologii i ochrony środowiska”. Wykład wygłosi dr Łukasz Depa z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ. Spotkanie odbędzie się w czwartek 13 maja o godz. 16.00 w auli Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska w Katowicach przy ul. Bankowej 9.

Harmonogram drugiej części cyklicznych wykładów CSCS

O wykładzie:

Niekiedy w przyrodzie szkoda czasu na rozmnażanie płciowe. Te tańce godowe, prezenty dla samiczki, wybór partnera – cała ta biologiczna zabawa zajmuje zbyt wiele czasu, gdy tuż obok jakiś intruz czyha na niszę ekologiczną. Warto wówczas korzyści z seksu przeciwstawić zyskom płynącym z błyskawicznego klonowania i produkować kolejne pokolenia niezliczonych córek, a szczytem skuteczności rozrodczej jest rodzenie ciężarnej córki. Ewolucyjny szczyt takiej partenogenezy można znaleźć wśród mszyc.
Nieprzeliczona nadrodzina mszyc dostarcza również innych ciekawych przypadków, na przykład: myrmekofilii. To niepokojąco brzmiące słowo, oznaczające w dosłownym ujęciu miłość do mrówek, nie ma nic wspólnego z niedoborem samców i opisanym wyżej dzieworództwem. Mszyce nie kochają mrówek, raczej pozwalają im się kochać, opiekować i chronić przed drapieżnikami, w zamian za słodki pokarm będący płynnymi pozostałościami po posiłku.
Sposób posilania się mszyc to także godne uwagi ewolucyjne udogodnienie. Żywiąc się sokami roślinnymi owady te wkłuwają swój aparat gębowy w roślinę, umieszczając go w naczyniu transportującym i pozwalają, aby odżywczy roztwór sam wpływał im wprost do przewodu pokarmowego bez wysiłku ssania.
Te niezwykle ciekawe i sprytne owady bardzo łatwo spotkać niemal wszędzie. Wystarczy przejść się po najbliższym parku a niemal na pewno spod koron drzew wyjdzie się, niosąc na rękawie maleńkie, zielone, skrzydlate stworzonko, śmiesznie stawiające swoje sześć nóżek. To jedna z postaci mszyc. Inne wyglądają dużo mniej sympatycznie: są czarne, mało ruchliwe, siedzą w skupiskach na najmłodszych pędach lub spodniej stronie młodych liści, obrzydliwie się lepią od produkowanej przez siebie spadzi i są wielkim utrapieniem ogrodników. Zwłaszcza miłośnicy róż załamują ręce na widok opadłych pąków unikalnych odmian. W naturalnym środowisku, w krainie mszyc, delikatną równowagę między pączkami roślin i mszycami zapewniają żarłoczne i drapieżne larwy biedronek i złotooków, utrzymywane w ryzach przez zastępy mieszkańców najbliższego mrowiska. Wspólna ewolucja roślin, mszyc, mrówek i innych uczestników tej równowagi zaowocowała ogromną różnorodnością wśród nadrodziny Aphidoidea, a partenogeneza, myrmekofilia i trofobioza to dopiero przedsionek mszycowego terytorium.

opracowanie dr Agnieszka Babczyńska i CSCS

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.