facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Nauka na wyciągnięcie ręki

Wydział Biologii i Ochrony Środowiska
Wydział Filologiczny
Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii
Wydział Artystyczny
Wydział Nauk Społecznych
Wydział Nauk o Ziemi
Wydział Prawa i Administracji
Wydział Pedagogiki i Psychologii
Wydział Teologiczny
Wydział Informatyki i Nauki o Materiałach
Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji

Kulturowe wizualizacje doświadczenia

Przyszłość filologii zaczyna się dziś...

...a raczej zaczęła się już wczoraj, wraz z realizacją projektu „Kulturowe wizualizacje doświadczenia”. Analiza kultury współczesnej i badanie relacji pomiędzy tekstami literackimi a szeroko pojętymi tekstami kultury (malarskimi, architektonicznymi, filmowymi, fotograficznymi, multi-medialnymi itp.) to już nie tylko cel grupki pasjonatów. To kierunek, w którym zmierzają nauki humanistyczne, a zarazem istota przedsięwzięcia, realizowanego przez Zakład Poetyki Historycznej i Sztuki Interpretacji INoLP UŚ wraz z Pracownią Poetyki Historycznej IBL PAN.

Kierownik projektu, prof. dr hab. Adam Dziadek, przyznaje, że przyszłość filologii leży w „otwarciu” tej dziedziny na nowe media, jej interdyscyplinarności. – Młodzi ludzie dzisiaj zupełnie inaczej postrzegają świat niż my – mówię o moim pokoleniu, jakbyśmy byli staruszkami, a wcale chyba jeszcze nie jesteśmy. Natomiast, jak przypominam sobie tamto doświadczenie sprzed lat 20, gdy wkraczałem w okres studiów, zaczynałem się dowiadywać wielu rzeczy, to wszystko ograniczone było w zasadzie do telewizji i książki. A dzisiaj? internet zrewolucjonizował świat – mówi profesor Dziadek.

Adam Dziadek

Rewolucja ta wymaga niewątpliwie nowych narzędzi opisu. Warsztat filologa musi ewoluować tak samo, jak sama literatura – w obliczu pojawiania się gatunków literackich, takich jak powieść hipertekstowa, myślenie o „tradycyjnej” pracy filologicznej jest niemożliwe. Projekt „Kulturowe wizualizacje doświadczenia” nie tylko dostarcza tych narzędzi, ale przede wszystkim przemodelowuje myślenie o powinowactwach sztuk.

W czasach, gdy możemy się przechadzać po wirtualnych muzeach i za sprawą jednego kliknięcia poznawać dowolne dzieła sztuki, niemal wszystko wydaje się możliwe – nawet nadanie nowego życia pojęciom, które do tej pory nie istniały.

– Roland Barthes mówił: „Jestem chory, widzę język” – opowiada prof. Dziadek. – Jest coś w tym. My sobie procesy wizualizujemy, każdy inaczej. Mówię „jabłko” i każdy z nas widzi coś innego.

Jaki jednak związek ma owo jabłko z nauką o literaturze? Nie jest tajemnicą, że w procesie lektury każdy człowiek wyobraża sobie opisane postaci, miejsca, detale. Pomimo dostępu do takich samych wersji książek, bywa, że doświadczamy zupełnie innych wizji tych samych osób i przestrzeni. Ujawnia się to szczególnie mocno, gdy mamy do czynienia z ekranizacjami ukochanych lektur – nagle okazuje się, że słynna Helena Trojańska jest nie dość ładna, a Sienkiewiczowski Rzędzian w wizji Jerzego Hoffmana – zbyt stary.

Zagadnienie wizualizacji okazuje się więc być kluczowym dla współczesnych badań filologicznych. Nic więc dziwnego, że stało się ono punktem wyjścia dla wielu teoretycznoliterackich rozważań. Dla przykładu: prof. Marta Leśniakowska zajęła się wizualizacjami planów miasta Wartopia (dawnej Warszawy), które miało powstać na miejscu naszej stolicy w hitlerowskich Niemczech; Jerzy Miziołek, Mikołaj Baliszewski i Maciej Tarkowski dokonali natomiast na podstawie opisu willi Pliniusza Młodszego w Laurentum wizualizacji tego miejsca.

Bardzo dużo tekstów pokazywało rzeczy w taki sposób, że obok rozważań teoretycznych szły egzemplifikacje, bo bez tego się nie da – mówi prof. Dziadek. – Teoria gdzieś tam sobie idzie swoją drogą, ona dostarcza narzędzi, pojęć, ale robota interpretacyjna na konkretnych tekstach pokazuje istotę sprawy, samymi pojęciami nie rozwiążemy niczego. Sedno sprawy widać w obróbce, w analizie.

Opracowanie: Sabina Kwak

 

 


 

Bolesław Leśmian

Okoń i Logoń

Adamowi Dziadkowi

Dokąd nasz Złoty Potok, złocąc się, potoczy,
Kiedy spłucze w potoczną niepamięć twe oczy?

– Wsłuchane w echo, w którym krzyczy skarga niema,
Widząca Złoty Potok, którego już nie ma?

Pagórki, las, jezioro – kto je zapamięta?
– Znikną jak niedowidne Dziewki i Kusięta!

Lecz kiedy zwiedzisz dalsze nieistnienia tryby,
Uwierz: tam żyje Okoń, co nie ma nic z ryby.

I pomysł mu dorybnych porównań urąga
– Nikt go nie unaoczni, nie spławi jak pstrąga.

On nie ma łusek, płetwy, ogona ni skrzeli,
Bo sam jest jednym okiem, coście nie widzieli!

Szczęśliwy wie, że widzi, choć nie wie, czy żyje,
Bo oko widzi wszystko – kiedy jest niczyje!

A swą nadspojrzystością, co nigdy nie chybi
Jedyne naszym ciałom zapewnia alibi.

Sam skutku swych podglądań nie widział na razie,
Więc dusze nasze dusi w tajnym bezobrazie...

Przemyka się bezwidnie po wodach i lądach
I ciągle tylko patrzy, a nijak – wygląda!

A za nim czwórka dziatwy marudzi i płacze:
Patrzałek, Podglądaczek, Mrugoń i Łypaczek.

Lecz kiedy światokręgu przekroczył ustronia,
Poślizgnął się w domyśle i zabił Logonia.

I stracił naraz Okoń swój dar wszechwidzenia
– Ostały się obrazy – a znikły znaczenia!

Powidokami olśnień brnął w mroki prorocze
Przeoczonych wyjawień i jawnych przeoczeń.

Pamiętał, co zobaczył, a nie wie, co widzi
I czy tutaj, czy wszędzie, czy pojutrze, czy dziś?

Nie słyszał, jak przemówił – rzecz to nader rzadka –
Nie dziadek do obrazu, lecz obraz do Dziadka!

 

Odnalazł i do druku podał

Piotr Michałowski

 

 


Skróty

Biuletyn Informacji Publicznej
Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.