facebook twitter instagram issuu linkedin google+ research gate youtube ustv

Nauka na wyciągnięcie ręki

Obszar nauk humanistycznych
Obszar nauk społecznych
Obszar nauk ścisłych
Obszar nauk przyrodniczych
Obszar nauk technicznych
Obszar sztuki

Miastotwórcze dobro

Geneza aglomeracji miast na obszarze Polski – to tytuł książki dr. Roberta Krzysztofika wydanej w czerwcu 2014 roku nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego

Uporządkowany alfabetycznie spis wszystkich współczesnych miast Polski otwiera Aleksandrów Kujawski, zamyka natomiast śląski Żywiec. Obecnie w Polsce znajduje się 913 miast, a ich liczba zmienia się w wyniku oddziaływania różnych czynników. Początki nadawania praw miejskich w naszym kraju sięgają XIII wieku, a najstarszym miastem na ziemiach polskich jest Złotoryja (1211 rok). Wspomniane historyczne, geograficzne i demograficzne ciekawostki mają także znaczenie w badaniach prowadzonych przez dr. Roberta Krzysztofika z Wydziału Nauk o Ziemi, który od 15 lat bada genezę i rozwój miast oraz ich aglomeracji w Polsce.

W poszukiwaniu źródeł

– Geografowie współcześnie wiedzą o miastach bardzo wiele. To fascynujący temat, ale prowadząc badania, bardzo szybko zorientowałem się, że perspektywa wyłącznie geograficzna nie wyjaśnia wszystkiego – mówi dr Robert Krzysztofik z Katedry Geografii Ekonomicznej. Można zatem wyróżnić co najmniej 3 ujęcia warunkujące spojrzenie holistyczne na problematykę miejską: społeczną, ekonomiczną oraz przestrzenną. Badacz uwzględnił również perspektywę historyczną, która ma pomóc w szukaniu odpowiedzi na pytanie dotyczące najbardziej pierwotnych okoliczności powstawania aglomeracji miejskich na terytorium Polski w okresie od początków XIII do połowy XX wieku.


Dr Robert Krzysztofik z Wydziału Nauk o Ziemi
bada genezę i rozwój miast oraz ich aglomeracji w Polsce
Foto: Małgorzata Kłoskowicz

Wspólnym mianownikiem wymienionych perspektyw badawczych był funkcjonalizm. Dr Krzysztofik nie tylko wskazywał funkcje miast, lecz również opisywał ich wpływ na rozwój aglomeracji w określonym czasie. Wyróżnione zostały dwie funkcje: centralna oraz wyspecjalizowana. Pierwsza z nich dominowała w miastach, które stawały się ważnymi ośrodkami integrującymi życie społeczno-gospodarcze większego regionu, druga natomiast wiązała się z możliwością specjalizacji w określonej dziedzinie: mógł to być zakład przemysłowy, uzdrowisko czy węzeł transportowy.

– W naszym regionie dominują funkcje wyspecjalizowane, dobrym przykładem jednostek o funkcjach centralnych są natomiast miasta powiatowe – wyjaśnia geograf.

Najczęściej jednak mamy do czynienia z funkcjami mieszanymi. Miasta o „czystej” funkcji centralnej powstawały głównie w średniowieczu, przy czym od połowy XIX wieku aż do dzisiaj nie powstało ani jedno miasto pełniące wyłącznie tę funkcję.

W swoich wcześniejszych publikacjach dr Krzysztofik zajmował się istotą wszystkich 1829 miast, które powstały i kiedykolwiek istniały na terytorium Polski.

– Dodam na marginesie, że w mojej książce znajduje się chyba najdłuższa tabela w historii polskiej geografii społeczno-ekonomicznej, zamieszczona jest na ponad 90 stronach i przedstawia skróconą  charakterystykę badanych miast – dodaje z uśmiechem naukowiec.

Oczywiście liczba miast zmieniała się w ciągu wieków. Część traciła prawa miejskie, chociaż obecnie jest to raczej zjawisko rzadkie i ostatnie tego typu przekształcenia dokonały się w latach 70. XX wieku. Częściej można było mówić o przyłączeniu mniejszych miejscowości do większych. Takim „miastem miast” jest również Sosnowiec, w obrębie którego znajduje się aż 7 mniejszych jednostek miejskich.

O ile funkcjonalna analiza jest bezpośrednim elementem wyjaśniającym rozwój ośrodka miejskiego, o tyle nie stanowi ona ostatecznego – z ontologicznego punktu widzenia – tła w procesie eksplikacji dotyczącym miast i ich aglomeracji. W najnowszej książce dr Krzysztofik przyjął, że jest nim  oddziaływanie miastotwórczych sił: dośrodkowej i odśrodkowej.

– Klasyczna interpretacja podstaw funkcjonalnych rozwoju miast przestała mi wystarczać. Zacząłem więc zadawać kolejne pytania. Skoro poznaliśmy funkcje miasta, naturalne wydawało mi się pytanie o ich źródło. Z punktu widzenia antropogeografii odpowiedź nie była jednoznaczna. Musiałem przesunąć horyzont geograficzny i sięgnąłem do dorobku nauk podstawowych – wyjaśnia geograf.

Aby móc opisać zaobserwowane prawidłowości na tle historycznego rozwoju miast, badacz posłużył się pojęciami zaczerpniętymi z fizyki oraz cybernetyki. Swoje zainteresowania wzbogacił również perspektywą filozoficzną, nawiązującą do ujęcia ontologicznego. W antropogeografii zapożyczenia z innych dyscyplin funkcjonują na prawach metafor naukowych, ułatwiających opis zaobserwowanych zjawisk, albo wyznaczają dominującą perspektywę badawczą.

Miastotwórcze siły

– Zacznijmy od najważniejszego pojęcia dośrodkowej i odśrodkowej siły miastotwórczej. Siła jest oczywiście pojęciem zapożyczonym z fizyki i doskonale sprawdza się w opisywaniu zjawisk towarzyszących tworzeniu się miast i ich aglomeracji – mówi dr Krzysztofik. Wskazane dwa rodzaje sił należy odróżnić od pojęcia rozwoju, siły dośrodkowe mogą bowiem powodować rozwój odśrodkowy miasta. W swojej najnowszej książce badacz przywołuje przykłady realnych modeli powstawania aglomeracji miejskich, by lepiej zobrazować mechanizm działających sił, dlatego owe zależności najlepiej widoczne są na przykładzie dwóch zespołów miejskich: aglomeracji krakowskiej i konurbacji katowickiej.


Katowice – najludniejsze miasto konurbacji katowickiej
Foto: Robert Krzysztofik

Aglomeracja krakowska jest przykładem oddziaływania sił dośrodkowych powodujących rozwój miasta i jego otoczenia. Jak wyjaśnia badacz, począwszy od XIII wieku, Kraków rozprzestrzeniał się terytorialnie, obejmując coraz to większy obszar. Działanie sił dośrodkowych oznacza, że energia miastotwórcza koncentruje się w samym mieście, następuje zwrot okolicznych jednostek ku miastu, które posiada przewagę hierarchiczną nad otoczeniem.

– Miasto, którego rozwój determinowany jest działaniem sił dośrodkowych, można porównać do obiektu przyciągającego drobinki z zewnątrz niczym grawitacja. Oczywiście siły te są skorelowane z funkcjami. Centralność pociąga za sobą dośrodkowość, natomiast specjalizacja – odśrodkowość sił miastotwórczych – wyjaśnia badacz.

Warto także wspomnieć o Hucie im. Tadeusza Sędzimira w Krakowie, która, charakteryzując się skrajnie wyspecjalizowaną działalnością, była próbą przytłoczenia wspomnianych powyżej i dominujących sił dośrodkowych.

Dobrym przykładem działających sił odśrodkowych jest natomiast Dąbrowa Górnicza, której mieszkańcy korzystają z dóbr zlokalizowanych na terenie miasta i nie potrzebują okolicznych miejscowości do sprawnego funkcjonowania. To właśnie przemysł górniczy czy hutniczy sprawił, że miasta konurbacji katowickiej są samowystarczalne i mogą tak licznie i niemalże bezkonfliktowo ze sobą graniczyć. – Z kolei ten przykład możemy porównać do erupcji wulkanu, z którego gwałtownie (i odśrodkowo) wydobywające się lawa, bomby wulkaniczne i pył są tym dla okolicznego rolnictwa, co eksport wyspecjalizowanej produkcji dla zlokalizowanych tu w ich sąsiedztwie miast – dodaje dr Krzysztofik.

Bardzo często mówi się również o mieszaniu się owych sił. Na przykład XIX-wieczna Łódź kształtowała się dzięki działającej sile odśrodkowej – decydował o tym znakomicie funkcjonujący przemysł włókienniczy. Z czasem jednak zwiększająca się liczba ludności przesądzała o rosnącym znaczeniu samego miasta względem otaczających je obszarów. Stało się ono stolicą województwa łódzkiego i na jego rozwój zaczęły wpływać również siły dośrodkowe.

– Najbardziej fascynował mnie moment powstania miast i ich aglomeracji. Szukałem odpowiedzi na pytanie, co decydowało o tym, że miasto nabierało zdolności do koncentracji potencjału z otoczenia – mówi geograf.

Warto również zaznaczyć, że powstawanie skupisk miast nie zawsze powiązane jest ze wzrostem wskaźników społeczno-ekonomicznych. Takim mechanizmem może być również wytracanie się energii miastotwórczej i utrata witalności miasta. Wówczas miasto rozpada się na mniejsze jednostki, także tworząc aglomeracje. W województwie śląskim nie brakuje takich przypadków. Od Wodzisławia Śląskiego odłączyły się Rydułtowy, Marklowice, Pszów i Radlin, od Tychów – Bieruń, Lędziny, Bojszowy, Kobiór i Wyry, od Bytomia Radzionków... Mnożenie miast może być zatem efektem słabnącej siły głównego ośrodka miejskiego.

– Jednym z najciekawszych miast w naszym województwie jest również Sławków. Trzykrotnie uzyskiwał prawa miejskie, dwukrotnie je tracił: raz, gdy w latach 1870–1958 stał się wsią, i raz, gdy w 1977 roku został przyłączony wraz z Błędowem, Okradzionowem, Ząbkowicami i Strzemieszycami do Dąbrowy Górniczej w związku z rozwijającym się w tym mieście przemysłem hutniczym – mówi dr Krzysztofik. Mieszkańcom Sławkowa nie spodobały się jednak zmiany administracyjne i w zorganizowanym referendum opowiedzieli się niemalże jednogłośnie za samodzielnością swojego miasta. 15 lat później raz jeszcze wykazali się inicjatywą, gdy w wyniku nowego podziału administracyjnego Polski Sławków znalazł się w województwie małopolskim. W zorganizowanym referendum wzięło udział prawie 80 proc. uprawnionych do głosowania, z czego 99,3 proc. opowiedziało się za przynależnością miasta do województwa śląskiego.

Wyzwania

Problem rozwoju aglomeracji miejskich i skupionych form osadniczych ma we współczesnym świecie coraz większe znaczenie nie tylko w wymiarze teoretycznym, ale także planistycznym i organizacyjnym. Wynika to z faktu systematycznego wzrostu roli procesu urbanizacji w kształtowaniu struktur społeczno-ekonomicznych, jak również oddziaływania na nierównomierność tego wzrostu. Jednym z takich wyzwań jest niewątpliwie wciąż zmniejszająca się liczba mieszkańców dużych miast, które zaczynają się „kurczyć”. Brakuje wprawdzie w historii Polski podobnych sytuacji, ale, jak wyjaśnia badacz, nie powinniśmy się spodziewać pełnego wyludnienia. Nie wiadomo, na jakim poziomie zatrzyma się wspomniany proces, ale jedną z konsekwencji będzie zapewne zmiana statusu miast: duże staną się średnimi, a średnie – małymi. Czy w związku z tym małe miasta o liczbie ludności mniejszej niż 2000 staną się wsiami?

– Mimo iż kryterium demograficzne nie będzie spełnione, pamiętajmy, że istnieje szereg innych warunków, których spełnienie gwarantuje utrzymanie statusu miasta. Ważne są: intensywność zabudowy, zatrudnienie w zawodach pozarolniczych, miejski styl życia mieszkańców czy wreszcie miejskie tradycje miejscowości – wyjaśnia dr Krzysztofik. O ile zatem zmiana statusu miast nie jest największym zagrożeniem, o tyle prowadzone badania mogą pomóc w diagnozowaniu innych problemów i w efektywniejszym reagowaniu władz samorządowych na zachodzące zmiany.

Małgorzata Kłoskowicz

Artykuł ukazał się w „Gazecie Uniwersyteckiej UŚ”, nr 2 (222) listopad 2014

Skróty

Biuletyn Informacji Publicznej
Copyright © 2001-2018
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.