facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Nauka na wyciągnięcie ręki

Obszar nauk humanistycznych
Obszar nauk społecznych
Obszar nauk ścisłych
Obszar nauk przyrodniczych
Obszar nauk technicznych
Obszar sztuki

Co w glebie piszczy?

W świadomości społecznej roztocze związane są jedynie z uciążliwymi alergiami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że ta niedoceniana grupa zwierząt jest odpowiedzialna za zachowanie harmonii w biosystemie glebowym.

– Mówi się, że bioróżnorodność jest największym skarbem ludzkości i jednocześnie najmniej docenianym. Roztocze są jedną z grup, które warto poznać lepiej ― mówi dr hab. Piotr Skubała, profesor nadzwyczajny w Katedrze Ekologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego. Naukowiec podczas swojej wieloletniej praktyki naukowej dużo czasu poświęcił badaniom roztoczy glebowych na terenach poprzemysłowych. Intensywne badania trwały ok. 8 lat. W tym czasie obserwowano życie roztoczy na niemal 20 zwałach poprzemysłowych, położonych na terenie całego Śląska. Były to m.in. pokopalniane zwały węglowe, rud żelaza i pocynkowe, a także zwały z zakładów chemicznych i elektrowni. Podczas badań prowadzonych na hałdach, zidentyfikowano aż 205 gatunków roztoczy z grupy Oribatida. Okazało się więc, że nawet w tak ekstremalnych i trudnych warunkach, rozwija się bogate życie. Spośród znalezionych roztoczy, 32 gatunki były nowe dla fauny polskiej, a 43 pierwszy raz zidentyfikowano w regionie Górnego Śląska. To uzmysławia, jak słaby jest stopień poznania tej grupy zwierząt, tym bardziej, że dotąd nie określono cech charakterystycznych wielu gatunków, które przystosowały się do życia w tak skrajnych warunkach. Dzięki badaniom udowodniono, że na hałdach pojawiają się, wśród roztoczy, wszelkie możliwe style życia i sposoby odżywiania.

Profesorowi Skubale w realizacji projektu pomagali studenci, zatrudniani do prac technicznych. Badania były niezwykle pracochłonne, ponieważ liczebność roztoczy glebowych jest ogromna.
– Na zwałach poprzemysłowych, po kilku latach od czasu usypania, roztocze występują w liczbie kilku tysięcy osobników na metr kwadratowy. Po 30 latach ta liczba rośnie do kilkudziesięciu tysięcy osobników i niemal 50 gatunków ― mówi dr hab. Skubała. - To i tak liczebności znacznie mniejsze, niż w warunkach naturalnych w glebie leśnej, gdzie zdarza się nawet milion osobników na metr kwadratowy. Garść gleby leśnej zawierać może od kilkuset do kilku tysięcy osobników. Trzeba sporządzić z nich preparaty i oznaczyć je, co nie jest zadaniem łatwym, gdyż ta grupa roztoczy jest bardzo słabo poznana w świecie. Dotąd oznaczono ok. 45 tysięcy gatunków, a mówi się, że jest ich ponad milion. Co roku opisuje się kilkadziesiąt nowych gatunków z terenu Europy. Dla akarologa, czyli badacza roztoczy, wyzwaniem jest oznaczenie tych nowych gatunków, gdyż klasyfikacja gatunkowa wciąż nie jest dopracowana.

Eupelops tardus – gatunek późnej sukcesji na zwale hutniczym w Chorzowie

Wiedza na temat trybu życia roztoczy jest bardzo skromna. Badając je na zwałach poprzemysłowych, badacze zdobywają wiedzę na temat ich przystosowania. Hałda jest dla naukowca świetnym laboratorium, w którym przyroda tworzy swego rodzaju eksperyment, dzięki któremu możemy obserwować, jak przyroda się rozwija. Dr hab. Skubała w nowatorski sposób podszedł do zbierania materiałów.
– Badacze, chcący poznać organizmy glebowe, często nie pobierają próbek zimą. Wydawać by się mogło, że to martwy okres dla badań – opowiada. – Pobierałem próby również w okresie zimy i okazało się, że bardzo często szczyt liczebności tych organizmów przypadał właśnie na okres zimowy. Nie przeszkadza im mróz i duże opady śniegu. Gdybym nie prowadził badań w okresie zimowym, pominąłbym ponad 30 gatunków, które znalazłem właśnie w tym okresie.

Na zwałach poprzemysłowych prowadzi się zabiegi rekultywacyjne, aby ponownie zazielenić obszar początkowo pozbawiony życia i bezużyteczny. Często odbywa się to w sposób tradycyjny, kiedy proces sukcesji jest wspomagany przez człowieka. Badacz z Katedry Ekologii starał się zwrócić uwagę, czy zabiegi rekultywacyjne są skuteczne z punktu widzenia rozwoju roztoczy glebowych. W wyniku badań okazało się, że patrząc na efekt rekultywacji z perspektywy dłuższego czasu, na terenach nierekultywowanych przez człowieka struktura biologiczna była stabilniejsza.

– Tylko w początkowym etapie po rekultywacji roztoczy jest dużo, ale po dłuższym czasie liczebność roztoczy na zwałach nierekultywowanych jest wyższa niż rekultywowanych - mówi dr hab. Skubała. - Sukcesja jest naturalnym procesem, który wymaga czasu. Przyroda najlepiej wie, jakie gatunki i w jakiej kolejności powinny się pojawiać. Staramy się przyspieszać tę sukcesję, ale najlepiej byłoby dać przyrodzie czas, aby sama w procesie naturalnej sukcesji mogła zasiedlić zwały poprzemysłowe.

Aby udowodnić, w jak zadziwiających miejscach może występować życie, swoje badania dr hab. Skubała wzbogacił o próby z podziemi tarnogórskich. Znajduje się tam system ponad 300 km chodników kopalnianych, z których część sięga czasów średniowiecza. Okazało się, że w miejscach, w których człowiek pojawia się niezwykle rzadko, na głębokości 60 metrów, nawet w odległości 5 km od najbliższego wejścia, znajdywano siedliska roztoczy glebowych. W badaniach tych udało się zauważyć pewien wpływ ludzi na przenoszenie się roztoczy, gdyż w kopalni ta liczebność była większa. Lecz nawet w miejscach, gdzie pojedyncze osoby docierają bardzo rzadko, również one występują.
– Jak na tak specyficzne warunki i tak wydawałoby się odcięte od życia miejsce, wyniki badań były zaskakujące – stwierdza naukowiec.

Liochthonius propinquus – gatunek pionierski na zwalach poprzemyslowych

Dla zwykłego człowieka powinna być ważna świadomość życia, które występuje obok nas. Roztocze są niewidoczne, ale wszechobecne i wciąż nie istnieją w świadomości społecznej. Kojarzone są jedynie z alergennymi roztoczami występującymi w kurzu, tymczasem to tylko jedna z wielu grup. Znaczna ich część występuje w glebach i tu uwidacznia się ich funkcja fundamentalna. Są one ważnymi katalizatorami aktywności reducentów glebowych – grzybów i bakterii glebowych. Ekosystem glebowy i biosfera nie mogłyby funkcjonować bez nich. Ważnym zadaniem dla naukowca jest więc przybliżanie tej wiedzy laikom. Dr hab. Skubała ma wiele pomysłów, w jaki sposób zainteresować nimi ludzi na co dzień niezwiązanych z biologią.

– Aby roztocze zaistniały mocniej w świadomości społecznej, trzeba pisać artykuły do prasy popularnonaukowej. Również dobrze nakręcony film, pokazujący te stworzenia w ruchu, mógłby zachwycić widzów. Może dobrym sposobem jest też napisanie książki dla dzieci, która najmłodszym przybliżałaby rolę tych organizmów. Ponadto w podręcznikach szkolnych o tej grupie zwierząt mówi się najwyżej kilka zdań, a przecież różnorodność roztoczy jest ogromna i interesująca. Chciałbym przyczynić się do przybliżenia tej grupy szerszym kręgom społeczeństwa. Różnorodność biologiczna na Ziemi jest wciąż słabo poznana, ale współczesny człowiek niewiele robi dla poznawania nowych form życia, liczba naukowców zajmujących się opisywaniem bioróżnorodności pozostaje niewielka. Mówi się, że bioróżnorodność jest największym skarbem ludzkości i jednocześnie najmniej docenianym. Roztocze są jedną z grup, które warto poznać lepiej ― przekonuje dr hab. Piotr Skubała.

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.