facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Nauka na wyciągnięcie ręki

Obszar nauk humanistycznych
Obszar nauk społecznych
Obszar nauk ścisłych
Obszar nauk przyrodniczych
Obszar nauk technicznych
Obszar sztuki

Badania archeologiczne w Bytomiu

Wzgórze św. Małgorzaty to miejsce założenia pierwszego grodu bytomskiego. Tamtejsze grodzisko jest jednym z niewielu miejsc w naszym regionie, gdzie można obserwować kontynuację osadniczą od wczesnego średniowiecza do chwili obecnej. Gród bytomski wzmiankowany był już w XII w., a jego początki sięgają XI stulecia. Badania archeologiczne prowadzone w tym miejscu zostały zainicjowane przez Uniwersytet Śląski w ramach programu badawczego „Atlas historyczny miast polskich – Atlas historyczny Bytomia”. Program ten finansowany jest przez Narodowe Centrum Nauki, a jego kierownikiem jest prof. dr hab. Antoni Barciak z Instytutu Historii.

Badania miały na celu ustalenie, jak układały się poszczególne fazy funkcjonowania grodu, jaka była konstrukcja wałów, jak nawarstwiały się pozostałości ludzkiego działania. Naukowcy liczyli także na znalezienie materiałów przydatnych do datowań prowadzonych metodą dendrochronologiczną lub radiowęglową – C14, które uściśliłyby chronologię tego grodu. Równie istotne dla prowadzonych badań było określenie schyłku funkcjonowania grodu. Nie wiadomo, czy po założeniu miasta Bytomia kasztelanowie, a później książęta bytomscy, opuścili gród i przenieśli się do miasta, czy też jeszcze przez jakiś czas w nim rezydowali. Odpowiedzi na te pytania mają udzielić badania archeologiczne. Prace prowadzone są przez archeologa współpracującego z Uniwersytetem Śląskim – Marcina Paternogę, pod nadzorem dr. Jacka Pierzaka z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, przy udziale dr. hab. Piotra Boronia z Zakładu Historii Starożytnej UŚ.

Już pierwsze wzmianki dotyczące Bytomia wskazują na jego znaczną rolę w organizacji administracyjnej i gospodarczej państwa piastowskiego. Uposażenie w dochody z samego Bytomia oraz okolic posiadały: arcybiskupstwo gnieźnieńskie, klasztor w Tyńcu i klasztor w podwrocławskim Ołbinie. Z tym ostatnim klasztorem Wzgórze św. Małgorzaty zostało związane na 650 lat, gdyż książę Bolesław Kędzierzawy powierzył benedyktynom z Ołbina kościół św. Małgorzaty (potem przejęli ten klasztor norbertanie). Z okazji ufundowania klasztoru wykonano także tympanon, na którym widnieje postać księcia trzymającego model kościoła z napisem „Bitom”. Obecny gmach kościoła na wzgórzu zwanym potocznie Małgorzatką, wybudowany został w tym samym miejscu, co poprzedni, a odnowiona w XX w. parafia kontynuuje tradycje wywodzące się z XII stulecia. Jest to bodaj najstarsza parafia w regionie, a w jednym z zapisów pochodzącym z XVII w. nazwano ją macierzą (matrix) wszystkich kościołów w Bytomiu. Prowadzone na wzgórzu św. Małgorzaty prace archeologiczne były możliwe tylko dzięki uprzejmości i przychylności tamtejszego proboszcza, ks. Marka Pardona.

Dotychczas prowadzone na wzgórzu Małgorzatki badania archeologiczne miały jedynie charakter ratowniczy, związany z inwestycjami budowlanymi na wzgórzu i u jego podstawy. Niestety, z badań tych nie zachowała się pełna dokumentacja, jej część mogła zaginąć podczas II wojny światowej. Uznać zatem należy, że badania te są pierwszymi, w pełni naukowymi badaniami prowadzonymi na tym wczesnośredniowiecznym grodzisku.

W ramach badań założono dwa wykopy. Jednym przecięto wał grodu, drugi zaś założono w okolicy kościoła, licząc na odkrycie pochodzących z wczesnego średniowiecza obiektów czy nawet pojedynczych zabytków lub grobów z najstarszej fazy funkcjonowania przykościelnego cmentarza. Według obserwacji poczynionych w czasie prac ratunkowych jeszcze przed wojną, nawarstwień kulturowych miało być niewiele, a wał otaczający gród miał być posadowiony na szczycie wzgórza. Badacze spodziewali się zatem 2–3 metrowych nawarstwień, pod którymi miał zalegać tzw. calec, czyli warstwa rodzimego gruntu, nienaruszona przez działalność ludzką. Rzeczywistość okazała się inna. Niewielki wykop przy kościele nie dał właściwie żadnych konkretnych odpowiedzi na postawione pytania. Warstwa kulturowa, na którą tam trafiono, okazała się silnie przemieszana, a dodatkowo przecięta przez dwa nowożytne groby. Owszem, natrafiono na zabytki, które można łączyć z wczesnym średniowieczem, lecz wystąpiły one luźno.

Zaskoczeniem okazał się być przekop przez wał. Prowadząc prace ziemne badacze schodzili coraz głębiej  znajdując nawiezione warstwy gliny, czasami przełożone drewnianymi belkami, które zapewne miały stabilizować nasyp. W chwili obecnej przekopali 6 metrów nawarstwień, pod którymi wciąż nie widać naturalnej warstwy osadniczej, czyli calca. Okazuje się, że duża część wzgórza to efekt prac budowlanych,  których celem było stworzenie potężnej warowni nieopodal niewielkiej rzeczki Bytomki. Obecny wygląd grodu nie mógł być efektem jednorazowej akcji budowlanej. Umocnienia powstawały etapami już teraz można wyróżnić ich 4 lub 5 faz budowy. Znaleziony materiał zabytkowy – nieliczne fragmenty ceramiki odkryte w warstwie użytkowej jednej z faz konstrukcyjnych wału potwierdzają wczesnośredniowieczną metrykę budowy wału. Szczegółowe określenie datowania i wskazanie początku istnienia tego założenia obronnego będzie możliwe dopiero po specjalistycznych analizach. W obecnym stanie badań należy wykluczyć jakieś gwałtowne wydarzenia, które zniszczyłyby gród w którejś z faz istnienia. Nie natrafiono na ślady destrukcji spowodowane pożarami, które zwykle nękały grody o drewnianych konstrukcjach. Ze źródeł historycznych mamy tylko jedną niepewną i niejasną informację, że Mieszko Plątonogi w 1200 roku wybudował Bytom. Jeżeli ta notka odnosiła się do badanego grodu, to musiała dotyczyć jednej z najmłodszych faz jego funkcjonowania.

Wielkość i ranga założenia nasuwa pytanie, jaki był cel budowy tak potężnej twierdzy. Podstaw do odpowiedzi dostarczyły także prowadzone obecnie prace badawcze. W jednej z warstw wału obronnego odnalezione zostały liczne placki ołowianej glejty. Był to rodzaj półproduktu powstającego przy wytopie rud ołowiu i odciąganiu z ołowiu srebra. Glejta służyła później jako surowiec przy produkcji szkła, można z niej było wytapiać ołów, można ją było mielić i dodawać do farb czy szklarskiego kitu. Glejta służyła także do wytwarzania polew przy szkliwieniu ceramiki. O wydobyciu rud srebra i ołowiu w okolicach Bytomia wiadomo dzięki zapisom tzw. bulli gnieźnieńskiej z 1136 roku. Wymienia się tam mieszkających nieopodal Bytomia kopaczy srebra. Znaczna ilość glejty na grodzisku może sugerować, że także tu dokonywano przerobu surowca lub, co bardziej prawdopodobne, że kasztelan lub któryś z jego urzędników zajmował się ściąganiem od hutników tego półproduktu i jego dalszą dystrybucją. Pobrane zostały próbki do badania gleby pod kątem zanieczyszczenia ołowiem, a same placki glejty także poddane zostaną specjalistycznym badaniom, które może dadzą odpowiedź na pytanie, czy wykonano je już po oddzieleniu srebra od ołowiu, czy też jeszcze przed.

Gród bytomski był centrum regionu, w którym pozyskiwano srebro i ołów. Dla gospodarki państwa piastowskiego srebro było podstawowym kruszcem, z którego wykonywano monety. W tym czasie nie używano innych metali w mennictwie. W grodzie bytomskim zapewne gromadzono oddawane przez hutników srebro i ołów, by wysłać je później na dwór książęcy. Skarbiec, w którym książęcy urzędnicy przechowywali to srebro zapewne nie zostanie znaleziony, należy przypuszczać, że i tak został on w swoim czasie opróżniony. Natomiast sam gród, miejsce gdzie przechowywano srebrno przeznaczone do późniejszego wybijania monet – chroniony był bardzo solidnie.

Artykuł ukazał się w „Gazecie Uniwersyteckiej UŚ”, nr 2 (222) listopad 2014.

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.