facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Syndrom śląskiej kotwicy

Naukowcy z Instytutu Socjologii UŚ badają uwarunkowania przekształcenia województwa śląskiego w „region uczący się”

Syndrom śląskiej kotwicy

Przeobrażenia, jakim ulega przemysłowy region Śląska, wszechogarniająca go restrukturyzacja, rekultywacja zdegradowanych eksploatacją terenów, zmiany dotychczasowego profilu działalności produkcyjnej, a przede wszystkim przeobrażenia społeczne, które towarzyszą tym transformacjom, stanowią dla naukowców niezwykle interesujący obszar badawczy.


Dr Małgorzata Suchacka
Foto: Agnieszka Sikora

Czołowe miejsce, które dotychczas zajmował w regionie przemysł tradycyjny, powoli przejmują nowoczesne technologie informacyjne i komunikacyjne. Jesteśmy świadkami kształtowania się nowego typu gospodarki – opartej na wiedzy, a naturalną konsekwencją tego zjawiska jest powstawanie społeczeństwa wiedzy. Analiza tego zagadnienia nurtuje nie tylko ekonomistów, ale także psychologów i socjologów, a efekty wzmożonych badań stanowić powinny cenne wskazówki dla przedsiębiorców wszystkich sektorów gospodarki, ekspertów oraz decydentów, jak również mogą stać się podstawą realizacji polityki regionalnego rozwoju.

Dr Małgorzata Suchacka z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego problematyką przemian społecznych w regionie śląskim interesuje się od wielu lat. Tematem jej pracy doktorskiej (2001 r.) były przeobrażenia elit regionalnych (na przykładzie województwa śląskiego), będące wynikiem zachodzącej transformacji. Prowadzone wówczas badania pozwoliły ustalić dominujące wzory kariery zawodowej członków śląskiej elity, określić nie tylko cechy charakteru ludzi, którzy ją współtworzą, ale także wskazać wpływ lokalnych społeczności na aktualne wydarzenia społeczno-gospodarcze. Główną metodą badawczą stały się pogłębione wywiady z wyselekcjonowanymi respondentami celowo zdefiniowanymi jako osoby zajmujące określone stanowiska – w grupie elity gospodarczej znaleźli się prezesi, wiceprezesi, dyrektorzy firm itp., natomiast w elicie politycznej – posłowie, radni, samorządowcy, prezydenci miast itp. Eksploracja tych środowisk dostarczyła wielu informacji na temat funkcjonowania przedsiębiorstw, relacji międzyludzkich, sposobu wprowadzania nowości organizacyjnych czy technologicznych, metod i skutków wdrażania wszelkich innowacji, a także wzbogaciła wiedzę na temat ułatwień czy przeszkód, na jakie natrafiają zarządzający daną firmą podczas wprowadzania owych zmian.

W trakcie prowadzonych badań coraz wyraźniej wyłaniały się grupy sprzyjające bądź stawiające opór wprowadzaniu innowacyjnych przeobrażeń. I to był właśnie moment, w którym ciężar zainteresowań socjolożki zmienił nieco kierunek i przeniósł się z badania osobowości elit na obserwację i analizę zmian zachodzących na tle wprowadzanych przekształceń, transformacji i innowacji. Istotny okazał się rok 2002, kiedy dr Suchacka uczestniczyła w realizacji dużego pilotażowego projektu, będącego pokłosiem ustaleń wynikających ze strategii lizbońskiej, która zakładała przeistoczenie Europy w najbardziej dynamiczny i konkurencyjny region gospodarczy na świecie, z wykorzystaniem innowacyjności opartej przede wszystkim na szeroko zakrojonych badaniach naukowych, rozumianych jako główny motor rozwoju. Obiektem badań stało się wyselekcjonowanie sposobu, w jaki następuje przepływ wiedzy w przedsiębiorstwie, czyli jak wykorzystuje się praktycznie wiedzę pracowników. Projekt miał charakter interdyscyplinarny i wzbudził szczególne zainteresowanie socjologów, którzy zwrócili uwagę na to, jak pracownicy zarządzają swoją wiedzą i w jaki sposób dokonuje się jej przepływ wśród członków zespołu. Efektem tych badań była publikacja o kapitale ludzkim i zarządzaniu wiedzą w przedsiębiorstwie, którą wspólnie wydali prof. Marek Szczepański, dr Robert Geisler i dr Małgorzata Suchacka.

W 2010 roku rozpoczęła się realizacja projektu pt. „Region przemysłowy jako »region uczący się« – socjologiczne uwarunkowania przekształceń na przykładzie województwa śląskiego”, dr M. Suchacka stanęła na czele zespołu, w skład którego weszli: mgr Weronika Ślęzak-Tazbir, dr Robert Pyka i dr Łukasz Trembaczowski.

– Podzieliliśmy badania na cztery subregiony: północny z umowną stolicą Częstochową, okręg centralny, najbardziej uprzemysłowiony, z Katowicami na czele, subregion zachodni wokół Rybnika i południowy z Bielskiem-Białą – wyjaśnia socjolożka. – Każdy z nas w przypisanym mu subregionie przeprowadził po dwadzieścia pięć wywiadów z wytypowanymi osobami, reprezentującymi pięć kategorii respondentów: przedstawicieli trzech sektorów gospodarki: rolnictwa i przemysłu, produkcji oraz usług, a także grupą decydentów (prezydenci, burmistrzowie, członkowie zarządów władz wojewódzkich itp.) i ekspertów (przedstawiciele agencji rozwoju czy parków technologicznych). Dla każdej z wymienionych grup zostały opracowane odpowiednie narzędzia badawcze uwzględniające specyfikę funkcji, jaką pełnią badane podmioty.

Naukowcy pytali m.in. o to, jak ich rozmówcy postrzegają transformację regionu przemysłowego. W naukach ekonomicznych, socjologicznych i społecznych istnieje wiele koncepcji, według których można dokonać kwalifikacji regionu uczącego się. Jedną z nich jest wzbudzająca wiele kontrowersji, ale często cytowana myśl Richarda Floridy, według poglądów którego na świecie jest wiele regionów, które poprzez wyjątkową koncentrację podmiotów gospodarczych powodują, że ludzie nawzajem uczą się od siebie. Znakomitym przykładem jest Dolina Krzemowa, gdzie firmy nie tylko wymieniają pomiędzy sobą doświadczenia, ale dzięki rotacji pracowników także i kapitał ludzki. Wzajemne więzi powodują, że cały region zaczyna prosperować inaczej. Badania naukowców Uniwersytetu Śląskiego zdążały w kierunku weryfikacji, czy region śląski jest regionem wymiany wiedzy. Wprawdzie w  wypowiedziach respondentów przewijała się nutka przekonania, że ze względu na dużą koncentrację różnego typu firm, zakładów usługowych, ale przede wszystkim dzięki ogromnym zasobom kapitału ludzkiego jesteśmy regionem wyjątkowym, to jednak ta potężna konurbacja nie jest jeszcze regionem uczącym się. Gdzie więc tkwi bariera?

– Jeśli trzymalibyśmy się wskaźników społeczeństwa wiedzy, których używał Florida, z pewnością regionem wiedzy nie jesteśmy i długo nim nie będziemy – stwierdza dr Suchacka. Natomiast patrząc na inne wskaźniki, takie jak przemiana elit regionalnych czy rewolucja w dziedzinie stosowania najnowszych technologii, gdzie rezultaty są widoczne, chociażby na przykładzie nowoczesnej medycyny, wysokiej klasy lotnictwa, informatyki na europejskim, a nawet światowym poziomie, województwo śląskie spełnia wymogi regionu wiedzy.

Osobnym zagadnieniem jest sytuacja w rolnictwie. Wprawdzie zauważalne są zmiany typu konsolidacji gospodarstw rolnych, dywersyfikacji zawodowej, unowocześniania technologii upraw, aktywności w zdobywaniu nowych kwalifikacji, czego najlepszym dowodem jest umiejętne korzystanie ze środków unijnych, widoczne jest to szczególnie w zachodnim regionie, to jednak najbardziej preferowane jest nadal gospodarstwo indywidualne, a rolnicy nie wykazują chęci do zrzeszania się czy tworzenia grup występujących w obronie interesów swojego sektora w regionie, który nadal uznawany jest za przemysłowy. Z tego też powodu nie wszyscy mogą korzystać z dotacji unijnych, które przysługują regionom rolniczym – konkluduje dr Suchacka.

W województwie istnieje wiele gospodarstw bardzo dobrze zorganizowanych, wyposażonych w nowoczesny sprzęt i stosujących nowatorskie metody upraw, ale jak potwierdziły wypowiedzi respondentów, rolnicy ci poziom swoich gospodarstw uzyskali nie dzięki wsparciu unijnemu, które im nie przysługuje, ale w wyniku pogłębiania wiedzy, korzystania z dostępnych kursów kwalifikacyjnych czy innych sposobów podnoszenia jakości pracy.

Interesującym tematem omawianych badań prowadzonych przez naukowców z Instytutu Socjologii była także klasa kreatywna, czyli grupa ludzi, którzy stanowią nieodłączny element regionu uczącego się. Odpowiedź na pytanie: czy można mówić na Śląsku o klasie ludzi twórczych, bez których ten region nie mógłby normalnie funkcjonować, a którzy jednocześnie czują się z nim związani, przyniosło zaskakujące efekty. Okazuje się bowiem, że respondenci nie dostrzegają istnienia takiej grupy, natomiast zauważają obecność czołówki specjalistów z różnych zakresów produkcji, wysokiej klasy specjalistów, naukowców, nieprzeciętnych osobowości, kreatywnych przedsiębiorców. Działają oni jednak oddzielnie, sporadycznie i w bardzo wąskich zakresach.

Wyniki badań obaliły przekonanie o decydującej roli ośrodków naukowobadawczych oraz kapitału zagranicznego w procesie tworzenia innowacji instytucji wspierania przedsiębiorczości. Zdaniem dr Suchackiej jedną z podstawowych przyczyn takiego stanu rzeczy jest znaczne rozproszenie w regionie wielofunkcyjnego otoczenia instytucjonalnego firm i nieregularne rozmieszczenie parków technologicznych, specjalnych stref ekonomicznych, agencji rozwoju regionalnego i lokalnego, inkubatorów przedsiębiorczości itp. Nie dziwi też fakt, że największe zagęszczenie terytorialne instytucji wsparcia biznesu można odnaleźć w dużych miastach, ale i tam zdaniem przedsiębiorców nie spełniają one pokładanych w nich oczekiwań.

Podobnie respondenci postrzegają relacje z przedstawicielami świata nauki. Jako przyczynę nieefektywności tych kontaktów w większości przypadków wskazują swoistego rodzaju dystans hierarchiczny. Ów dystans komplikuje także rozmowy z decydentami. Pozytywną ocenę zyskała natomiast kooperacja z naukowymi instytutami branżowymi.

Województwo śląskie w oczach przedsiębiorców uznane zostało za jeden z najbardziej kreatywnych regionów w kraju, z racji najszybciej rozpoczętych i z powodzeniem prowadzonych procesów restrukturyzacyjnych, o czym najdobitniej mogą zaświadczyć przemiany dokonywane w górnictwie. Innowacja, słowo klucz, bez której zdawać by się mogło nie ma nowoczesnej gospodarki, jest zdaniem niektórych badanych terminem bardziej zakotwiczonym w działaniach marketingowych niż w rzeczywistym zastosowaniu. Wskazywano na szereg przeszkód w realizacji innowacji w praktyce. Wśród nich pojawiły się sygnalizowane przez ekspertów i decydentów: brak wsparcia ze strony państwa i trudności we współpracy z sektorem badawczym oraz nieobecność uczelni lub niedostateczny kontakt przedstawicieli świata biznesu z naukowcami, bariery prawne i finansowe, a także duże obciążenia fiskalne pochłaniające sporą część przychodów, które mogłyby być przekazane na inwestycje.

Wnioski uzyskane podczas prowadzonych badań wkrótce ukażą się w obszernej publikacji autorstwa dr Małgorzaty Suchackiej. Książka pt. Transformacja regionu przemysłowego w kierunku regionu wiedzy. Studium socjologiczne może okazać się niezwykle pomocną dla wszystkich, którzy uczestniczą w rozwoju i w procesie tworzenia nowej jakości społecznej w województwie śląskim, czyli dla głównych podmiotów realizacji polityki regionalnego rozwoju gospodarczego. Uwzględnienie prezentowanych opinii, sugestii i wniosków pozwoli im także na zintegrowanie wspólnych wysiłków w celu osiągnięcia swoistego efektu synergii w rozwoju województwa śląskiego w kierunku regionu wiedzy – dodaje kierownik projektu. Autorska propozycja dr Suchackiej jest próbą uporządkowania czynników stanowiących o jakości klimatu innowacyjnego w województwie śląskim, które tworzą swoistego rodzaju syndrom śląskiej kotwicy.

Maria Sztuka

 

Tekst został również opublikowany w „Gazecie Uniwersyteckiej UŚ” nr 7 (217) kwiecień 2014.

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.