facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Pojezierze zamiast kopalń?

Badania naukowe prowadzone w Zakładzie Hydrologii i Gospodarki Wodnej Obszarów Urbanizowanych WNoZ

Pojezierze zamiast kopalń?

Powstrzymanie degradacji środowiska przyrodniczego, która jest wynikiem przeobrażeń antropogenicznych, to jedno z ważniejszych wyzwań, jakie stoi przed nauką XXI wieku. Jednym z warunków naszego „być albo nie być” jest opracowanie systemu ochrony i właściwego wykorzystania posiadanych zasobów wodnych. W dziedzinie zarządzania gospodarką wodną podstawowym zadaniem dla wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej jest wdrażanie Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW), która zakłada osiągnięcie dobrego stanu ekologicznego wód do roku 2015. RDW odnosi się zarówno do zagadnień ochrony zasobów wodnych, uwzględniając konieczność ochrony ekosystemów wodnych, lądowych i bagien, jak również do społeczno-gospodarczych efektów susz i powodzi.   

To ogromne zadanie, a zbliżający się termin jego realizacji wymusza zintensyfikowanie badań i przyspieszenie opracowania systemu ochrony wód i zapobiegania katastrofom, w oparciu o precyzyjny monitoring. W Zakładzie Hydrologii i Gospodarki Wodnej Obszarów Urbanizowanych na Wydziale Nauk o Ziemi naukowcy koncentrują badania wokół tendencji przeobrażeń geosystemów o różnym stopniu antropopresji, a szczególnie oceny powierzchniowych zasobów wodnych i gospodarki wodnej. Uczestniczą w wielu projektach o zasięgu lokalnym, regionalnym, ogólnopolskim i międzynarodowym.

– W naszym zespole – mówi dr Damian Absalon – pracują geografowie-hydrolodzy. Profesor Andrzej Jankowski zebrał grupę osób, zajmujących się różnymi aspektami badań hydrologicznych. Mamy więc m.in.: potamologów (badacze rzek i potoków), limnologów (badacze jezior i innych zbiorników wodnych), krenologów (badacze źródeł - naturalnych wypływów wód podziemnych), paludologów (badacze bagien). Z takim spektrum specjalizacji jesteśmy w stanie prowadzić wielopłaszczyznowe i przekrojowe badania praktycznie w każdym terenie.

Najbliższy nam obszar, czyli centralna część województwa śląskiego, to eldorado dla badaczy. Z jednej strony mamy tu wielowiekową, intensywną, często rabunkową eksploatację złóż naturalnych i dynamiczną, nieporównywalną z żadnym innym regionem – urbanizację (obraz XX wieku), z drugiej – diametralną zmianę krajobrazu – nieczynne kopalnie, huty, zakłady przeróbcze itp. (XXI wiek). Redukcja przemysłu wydobywczego otwiera dla hydrologów kolejne pola badawcze. W kopalniach (również nieczynnych) napływająca woda musi być nadal stale wypompowywana, aby zapewnić bezpieczeństwo eksploatacji tego samego złoża w nadal funkcjonujących zakładach wydobywczych. Wpływa to na ilość i jakość wód w rzekach, do których odprowadzane są wody kopalniane.

– Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja w przypadku zamykania całego złoża – wyjaśnia dr Absalon – ponieważ wtedy, wskutek zaprzestania odwadniania, wody podziemne wracają do swojego pierwotnego położenia, a to niesie konkretne konsekwencje. Trzeba pamiętać, że w czasie eksploatacji dochodziło do wielu obniżeń powierzchni terenu i są one dzisiaj często wypełnione wodą, jeżeli więc poziom wód gruntowych jeszcze się podniesie, może okazać się, że mamy tutaj swoiste pojezierze. To bardzo charakterystyczny dla tego regionu problem, rozpracowywany m. in. przez dr. hab. Mariusza Rzętałę.

Przykładem badań odnoszących się także do zmian o charakterze bardziej globalnym są dwa projekty. Pierwszy dotyczy badań prowadzonych na obszarach silnie zurbanizowanych, w kontekście zmieniającego się klimatu i popularnej tezy o zwiększeniu częstotliwości zjawisk ekstremalnych, takich jak powodzie, czy susze.

– Symptomy lokalne – uspakaja hydrolog – póki co nie są mocno odczuwalne. Impuls zmian powodowanych przez czynniki naturalne, który tu się pojawia „gubi się” w zmianach powodowanych przez człowieka. Te zjawiska są bardziej widoczne w obszarach, które są poddane mniejszej antropopresji, np. w górskim regionie Beskidów i tam również prowadzimy badania.

Drugi projekt, realizowany jest pod kierunkiem dr. hab. prof. UŚ Stanisława Czai i dotyczy analizy historycznych powodzi, a zgromadzone materiały źródłowe i uzyskane wyniki badań będą podstawą do bardziej precyzyjnego prognozowania zjawisk ekstremalnych w przyszłości.

Szczególnym przedsięwzięciem dla hydrologów jest udział w projekcie dotyczącym zintegrowanego systemu wspomagającego zarządzaniem i ochroną zbiorników zaporowych (ZiZOZap), realizowany na przykładzie zbiornika w Goczałkowicach. Ten interdyscyplinarny projekt kierowany przez prof. dr. hab. Pawła Migulę z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska finansowany jest z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Zadanie polega na opracowaniu modelu opartego na danych hydrologicznych, fizycznych, chemicznych i biologicznych, który umożliwi optymalne zarządzanie zbiornikiem, gwarantujące wypełnienie jego funkcji użytkowych i przyrodniczych. Atrakcyjna jest nie tylko wysokość pozyskanych środków (prawie 20 milionów złotych), ale przede wszystkim możliwość przygotowania modelowego produktu, którym mogą zainteresować się administratorzy podobnych zbiorników tak w Polsce, jak i zagranicą.

Hydrotechniczna „doktryna”, szczególnie preferowana w drugiej połowie XX w., na prostowanie, zabudowywanie i betonowanie koryt rzek, nie przetrwała próby czasu. Hydrolodzy udowadniają, że działanie wbrew naturze przynosi nieoczekiwane, negatywne skutki. Wielu szkód, ze względu na wysokie koszty nie da się szybko usunąć, ale przykład niewielkich odcinków, na których zostanie przywrócone rzekom pierwotne koryto, powinien zaowocować w przyszłości.

– Bardzo ciekawe projekty realizowane są w Katowicach i Radzionkowie. Dotyczą one modelowych prac, prowadzonych na niewielkich fragmentach rzek, które mają pokazać, że koryto rzeki nie musi być ani proste, ani wybetonowane. Możemy sobie pozwolić na pewną dozę fantazji, jeśli chodzi o jego ukształtowanie i niczemu ani nikomu ten zabieg nie zagraża – relacjonuje dr Absalon. – Wspierając się współpracą z biologami, jesteśmy w stanie wykazać, że ekosystem może odrodzić się nawet w tak silnie przeobrażonych obszarach. Ponadto koryto naturalne, nieograniczone betonowymi barierami, pozwala podczas silnego wezbrania wody łagodnie się jej rozlać, co przyniesie korzyść różnym elementom przyrody. Być może zrealizowane projekty zachęcą i przekonają innych.

Autor: Maria Sztuka

Tekst został również opublikowany w „Gazecie Uniwersyteckiej UŚ” nr 7 (177) kwiecień 2010.

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.