facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

Wykład "Chromosomy - od numerowania do malowania"

Centrum Studiów nad Człowiekiem i Środowiskiem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprasza na wykład Chromosomy - od numerowania do malowania organizowany w ramach XVI cyklu wykładów: "Wybrane problemy ekologii i ochrony środowiska". Wykład wygłosi dr hab. Robert Hasterok z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ. Spotkanie odbędzie się w czwartek 22 listopada o godz. 16.00 w auli Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska w Katowicach przy ul. Bankowej 9. O wykładzie: "Chłopów należy malować tak, jakby się było jednym z nich i myślało tak, jak oni" - tu, zdaniem Vincenta van Gogha, leży tajemnica prawdy artystycznej. Tragiczny los malarza i charakterystyczny sposób prowadzenia pędzla znany jest chyba każdemu. Już sam dźwięk nazwiska przywodzi na myśl baryłkowaty wazon z bukietem kwiatów o pomarańczowych, postrzępionych płatkach. "Słoneczniki" van Gogha stały się niemal wzorcem malowania kwiatów. Jak jednak namalować chromosomy? Instrukcja nasuwa się sama: "Chromosomy należy malować tak, jakby się je miało i rozumiało". Pierwszy warunek nie wydaje się trudny do spełnienia. Drugi, niestety, spełniają tylko nieliczni. Genetycy od lat doskonalą metody poznawania, opisywania i rozkodowywania sekwencji DNA. Od czasów Mendla i Morgana rozwój genetyki potoczył się w zawrotnym tempie. Wyścig z czasem i innymi laboratoriami doprowadził do opisania genomu bakterii, robaków i pierścienic, muszki owocowej i innych owadów, warzyw, będących podstawą wyżywienia ludności całego świata i wreszcie człowieka. Obraz wybarwionych chromosomów na szkiełku mikroskopowym umożliwił policzenie par chromosomów w komórkach przebadanych gatunków, a później także par nukleotydów tworzących każdy z policzonych łańcuchów DNA. Nadanie numerów i symboli wykrytym fragmentom genomu pozwoliło na zlokalizowanie genów określonych cech, zarówno prawidłowych jak i tych zmutowanych, czy to spontanicznie w organizmie lub celowo w laboratorium. Numerowanie było niezbędne, gdyż stosowane barwniki ujawniały wszystkie chromosomy w jednakowy sposób. Dziś wizualizacja jądra komórkowego z zastosowaniem barwników fluorescencyjnych przywodzi na myśl obraz lub witraż. Nie o samą estetykę jednak chodzi. Każdy świecący określoną barwą punkt oznacza już nie tylko chromosom, lecz sprecyzowany jego fragment. Mieniąca się kolorami mozaika wnętrza jądra pozwala ocenić kolejność i położenie znanych fragmentów nici kwasów nukleinowych. Gdy oczekiwana barwna plama nie pojawia się lub pojawia w zwielokrotnionej ilości to pewnie czynniki środowiskowe, fizyczne i chemiczne doprowadziły do zaistnienia pięknej, fluoryzującej mutacji. Ciekawe, jaki barwny wzorek ma, bez wątpienia zmutowana, rezeda z wełnowieckiej hałdy? Bo jęczmień, Hordeum vulgare, malowany chromosomami, przypomina zapewne ten z "Pola zbóż z krukami", wyeksponowanego w amsterdamskim Muzeum van Gogha.

(opracowanie dr Agnieszka Babczyńska i CSCS)

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.