facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

CAŁUN TURYŃSKI - KONWERSATORIUM PTF

Polskie Towarzystwo Fizyczne Oddział w Katowicach serdecznie zaprasza na konwersatorium, którego tematem będzie Całun Turyński. Konwersatorium odbędzie się dnia 14 listopada 2001 r. (środa) o godz. 14.00 w Sali Audytoryjnej III, Instytut Fizyki, Uniwersytet Śląski, ul. Uniwersytecka 4. Program 1. Prof. dr hab. Idzi Panic, Dyrektor Instytutu Historii, Uniwersytet Śląski, Katowice: Od Grobu Chrystusa do dziś. Losy Całunu Turyńskiego w oczach historyka Zbliżenie wizerunku głowy Człowieka z Całunu. Z zasobów http://www.shroud.com.W związku z trwającą dyskusją na temat wiarygodności Całunu staje przed nami pytanie o czas powstania tego Przedmiotu. Pytanie to adresowane jest współcześnie zarówno do historyków, jak i do przedstawicieli innych dyscyplin Nauki. Zadaniem historyka jest znalezienie najwcześniejszych wzmianek na temat Całunu i prześledzenie drogi i losów tego Płótna od momentu jego zidentyfikowania do dziś. Można w ten sposób zarówno zweryfikować różne hipotezy na temat czasu powstania Całunu, jak i przyczynić się do wyjaśnienia kwestii jego wiarygodności historycznej jako źródła historycznego i ewentualnie jako Relikwii. Przypomnijmy, że cały spór rozpoczął się w 1349 roku, gdy rycerz francuski, Godfryd de Charnay, pan na Chavoisy i Lirey, zwrócił się z prośbą do papieża Klemensa VI o przywileje i odpusty w Lirey; powodem była wystawa Całunu w Lirey, co wywołało protest biskupa Henri de Poitiers. W odpowiedzi na protesty biskupa kanonicy z Lirey wystosowali pismo, którego najważniejszym dla nas stwierdzeniem jest fragment „proprium Sudarium quo Salvator noster...”. Fragment ten jest konsekwentnie pomijany przez przeciwników historyczności Całunu, którzy powołują się na protesty kolejnego biskupa z Troyes Piotra de Arcis, z 1389 r. Wydarzenia te otwierają trwający do dziś ciąg sporów o Całun. Autor - wybitny sindonista (sindone - całun po włosku) - przedstawi aktualny stan wiedzy historycznej na temat Całunu Turyńskiego. 2. Dr Wojciech Zając, Instytut Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego, Kraków: Całun Turyński w oczach fizyka Fizyka zastanawiającego się nad Całunem Turyńskim interesują nie tylko: mikroskopowa natura wizerunku Człowieka (znana i nie budząca wątpliwości) oraz fizykochemiczne cechy podłoża (płótna), itp. Przede wszystkim swoistym wyzwaniem intelektualnym jest zaproponowanie możliwego procesu czy zjawiska, które doprowadziłoby do wytworzenia na płótnie obserwowanego dzisiaj obrazu o wszystkich znanych cechach (np. głębokość, rozkład gęstości optycznej i jej korelacja z kształtem oryginału). Zagadnienie to, do chwili obecnej nie rozwiązane, wydaje się ważniejsze od sporów na temat wieku płótna, także zresztą nieznanego wobec kontrowersji wokół skuteczności rutynowych metod usuwania zanieczyszczeń w procesie preparatyki próbek do datowania metodą izotopu węgla 14C. Autor - po niedawnym sukcesie jego wykładu na ten temat w obecności Ojca Świętego w Castel Gandolfo na Seminarium Nauka-Religia-Dzieje - przedstawi aktualny stan wiedzy fizycznej dotyczącej Całunu Turyńskiego. Całun Turyński w oczach fizyka Dr Wojciech Zając Instytut Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego, Kraków Trwające od ponad stu lat badania Całunu Turyńskiego (www.shroud.com) doprowadziły wiedzę na jego temat do charakterystycznego stanu „tymczasowego nasycenia”: Zebrano znaczną ilość danych na temat budowy i składu tkaniny; nie budzą wątpliwości informacje o fizykochemicznej naturze wizerunku, ani o śladach substancji obcych (takich jak pyłki kwiatów, pył skalny, itp). Ten zasób danych spełnia kryteria powszechnie stawiane wiedzy naukowej (intersubiektywna sprawdzalność i powtarzalność). Badania Całunu Turyńskiego metodami fizycznymi można podzielić na dwie grupy tematyczne: (i) badania samej natury obrazu oraz jego zawartości informacyjnej oraz (ii) badania wieku płótna i dociekania sposobu, w jaki znany co do natury mikroskopowej obraz mógł zostać wytworzony na płótnie. Eksperymenty naukowe z grupy pierwszej w większości spełniają „kryteria naukowości” i ich wyniki publikują poważne czasopisma. Zagadnienia grupy drugiej są źródłem licznych kontrowersji, a ich dyskusja wiąże się z wysoką temperaturą emocji. Spotyka się tu niekiedy wypowiedzi o bardzo zróżnicowanej „jakości naukowej”. Zagadnienia związane z datowaniem za pomocą izotopu węgla 14C wymagają wyjątkowej precyzji sformułowania. Przedmiotem wątpliwości nie jest tu dokładność uzyskanych wyników laboratoryjnych odnośnie do zawartości izotopu węgla 14C w badanej próbce, lecz wyprowadzane stąd wnioski co do wieku tkaniny (R. Van Haelst). Jeśli przyjąć (na co wskazują wyniki innych badań), że płótno istotnie pochodzi z I wieku, to istnieją dwie możliwości: albo jakiś niezidentyfikowany proces doprowadził do wzbogacenia molekuł organicznych płótna w izotop węgla 14C (za „życia” roślin lub w dziejach tkaniny, okoliczność niezwykle mało prawdopodobna), albo materiał poddany badaniu w części składał się z zanieczyszczeń. Przed poddaniem analizie na zawartość izotopu węgla 14C próbki „czyszczono chemicznie”, brak jednak oszacowania, jak skuteczne jest to czyszczenie w przypadku specyficznego typu złogów organicznych wytworzonych na płótnie Całunu przez mikroorganizmy, brud, pot, oleje, kopeć świec, itp. Złogi te, znane pod nazwą bioplastiku lub biowerniksu tworzą zwartą, wytrzymałą mechanicznie powłokę, a dodatkowo penetrują wewnętrzne kanały mikrowłókien celulozy. Istniejący materiał porównawczy ma znaczenie jedynie orientacyjne, gdyż kultury mikroorganizmów bytujących na badanej tkaninie są unikalne i zależą od jej historii. Przykładem badań prowadzonych bez — jak twierdzą oponenci — należytego odniesienia do osiągnięć metod lub dyscyplin komplementarnych są interesujące prace Nicholasa P. Allena na temat możliwości uzyskania negatywowego obrazu na płótnie metodami fotograficznymi za pomocą instrumentów i chemikaliów oraz wiedzy dostępnych w średniowieczu. Choć trudno przyjąć, iż obraz na Całunie jest fotografią, wygląda on tak, jak gdyby powstał wskutek oddziaływania na rozpostarte płótno promieniowania, którego gęstość energii maleje z odległością w sposób ogólnie znany. Wśród możliwych, wymienia się zjawisko odbicia silnego światła słonecznego przez ciało Człowieka natarte olejkami, a następnie chemiczną rejestrację tego odbicia w powierzchniowych warstwach płótna. Wodne lub olejne roztwory mirry i aloesu mogłyby katalizować reakcję. Niezależnie od tego, jak trudny do wyobrażenia jest taki scenariusz (ze względu chociażby na fakt niezależnej – lecz przeprowadzonej tą samą „techniką” - rejestracji obydwu stron Ciała), optyczne aspekty tego mechanizmu są przedmiotem zainteresowania naukowego. „Solarograficzne” pochodzenie obrazu poddaje w wątpliwość zespół Jacksona i Jumpera wywodząc, iż bez założenia, że źródłem poszukiwanego sygnału („promieniowania”) było samo Ciało, trudno byłoby wyobrazić sobie powstanie wizerunku. Mikrodensytometryczne pomiary wizerunku z Całunu wskazują na to, iż podczas „naświetlania” płótno pozostawało bardzo blisko Obiektu, w granicy zetknięcia w wypukłych miejscach Ciała. Istnieje obszerna literatura krytyczna w stosunku do studiów, które choć w części mogłyby posłużyć do potwierdzenia hipotezy autentyczności Całunu jako płótna grobowego Człowieka zamęczonego w sposób identyczny, jak zamęczono Jezusa. Prace te, pisane językiem zdradzającym wysoki poziom emocji, z natury rzeczy trudne są do analizy. Np. Niccolo Caldamaro w swojej pracy posługuje się epitetami „artefakt”, „nienaukowy” w stosunku do publikacji w poważnych recenzowanych czasopismach, sam popadając w błędy. Krytyka cyfrowej obróbki Całunowego obrazu dokonanej przez zespół Jacksona i Jumpera opiera się na zarzucie braku materiału porównawczego. Tymczasem wobec wielorakiej unikalności Całunu, akceptowalnym kryterium wiarygodności może być przede wszystkim sensowność (spójność, „samozgodność”) uzyskiwanych wyników. Przykładem zastosowania tego kryterium jest głośna praca André Mariona o odkryciu napisów wokół głowy Człowieka z Całunu. Użycie przez Mariona zaawansowanych technik komputerowej obróbki obrazu doprowadziło do ujawnienia kształtów, które okazały się literami tworzącymi sensowne napisy w znanym języku. Informację przekazał: prof. Jerzy Warczewski, przewodniczący Oddział Katowicki PTF (BPiK)

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.