facebook twitter instagram issuu linkedin research gate youtube ustv

„Inżynieria genetyczna – wyzwanie dla bioróżnorodności XXI w.” - wykład

logo

W czwartek 22 kwietnia 2010 r. o godz. 16.00 w auli Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska w Katowicach przy ul. Bankowej 9 odbędzie się kolejny wykład z cyklu „Wybrane problemy ekologii i ochrony środowiska”. Dr Danuta Nabiałkowska z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ wygłosi wykład „Inżynieria genetyczna – wyzwanie dla bioróżnorodności XXI w.”.

Organizatorem spotkania jest Centrum Studiów nad Człowiekiem i Środowiskiem Uniwersytetu Śląskiego.

Harmonogram drugiej części cyklicznych wykładów CSCS

O wykładzie:

Inżynieria genetyczna jest zdolna nieźle namieszać w bioróżnorodności. Dorzucić kilka nowych gatunków, zaopatrzyć je w kilka ciekawych cech, które dziedziczyć będzie ich płodne potomstwo. Wyeliminować – może nie bezpośrednio, ale sprytnym zabiegiem biotechnologicznym, gatunki „słabsze”. Może by przecież one i tak same wymarły… Sam Darwin złapałby się za głowę uświadomiwszy sobie, jak mocno można ingerować w jego teorię ewolucji.

Apokaliptyczne narzędzie w rękach biotechnologów ma coraz mniej ograniczeń technicznych. Na szalkach Petriego mnożą się i pączkują bakterie, których odpowiedników próżno szukać gdziekolwiek na wolności: wśród własnych genów mają bowiem także geny ludzkie lub pajęcze. W laboratoryjnych szklarniach zielenią się i kwitną genetycznie zmodyfikowane okazy wielu gatunków roślin. Te właśnie budzą największą grozę: dzięki wbudowanym obcym genom mają większe szanse aby przetrwać, opuściwszy ściśle strzeżone laboratorium, niż ich dzicy sąsiedzi. Tu Darwin mógłby odetchnąć z ulgą: przetrwają najsilniejsi, tak, jak sformułował to w swojej teorii. Co z bioróżnorodnością jednak, gdy pod naporem „silnych”, odpornych na suszę i szkodniki roślin, opuszczą środowisko gatunki, z mniejszą siłą przebicia?
Pozostaje, jak by się wydawało, trzymać biotechnologów i genetyków z dala od naturalnych środowisk. A gdyby się „wkupili” jakimś nowym gatunkiem? Albo odtworzonym, spośród tych, które wyginęły? Turem? Mamutem? Podobno nie jest to wcale takie trudne i wieści o tym, że urodził się właśnie maleńki, zabawny mamucik, należy spodziewać w ciągu najbliższych kilku lat. Czy taki mamut wniesie coś w bioróżnorodność? A czy wniósł w nią wiele nowych genów do globalnej puli niedawno wyhodowany żubroń lub zrekonstruowany konik polski? Stada jednych i drugich żyją w Polsce w warunkach półnaturalnych pod mniej lub bardziej dyskretnym okiem człowieka. A gdyby zaproponowali bank genów gatunków zagrożonych i próbowali powstrzymywać zagładę tych gatunków, które już znajdują się na skraju ewolucyjnej przepaści, bo nie są w stanie przetrwać?
Trudnym i niewygodnym jawi się miejsce biotechnologów wobec bioróżnorodności. Ale czy Darwin miał łatwiej…?

opracowanie dr Agnieszka Babczyńska i CSCS

Skróty

Copyright © 2001-2019
Uniwersytet Śląski w Katowicach
Wszelkie prawa zastrzeżone.